FUTSAL: Efektowne przełamanie i powrót do bezpiecznej strefy

FUTSAL: Efektowne przełamanie i powrót do bezpiecznej strefy

fot.:

Mocno odmieniona drużyna WKS-u Śląska Wrocław odniosła w minioną niedzielę pierwsze ligowe zwycięstwo w nowym roku.



 

Do zespołu trafił nowy zawodnik – Kim Jo Francisco Herterich. To aktualny reprezentant Niemiec (23 występy, 5 goli i 7 asyst), mający też na koncie mistrzostwo Bundesligi przed czterema laty oraz występy w Lidze Mistrzów.

Ligowy mecz z Dremanem Opole miał olbrzymie znaczenie. Oba zespoły znajdowały się w strefie spadkowej, ale zwycięzca opuszczał miejsce zagrożone degradacją. Rywal, podobnie jak Śląsk, zmienił niedawno trenera.

WKS rozegrał bardzo dobre zawody. Pewnie wygrał 3:0. Po raz pierwszy w tym sezonie Kamil Izbiański zachował czyste konto. Podobać się mogła gra w ofensywie, choć należy poprawić skuteczność. Dobrze wypadli nowi zawodnicy, którzy z meczu na mecz dają wiele radości kibicom.

Śląsk objął prowadzenie w 5. minucie. Najpierw Maimon przegrał pojedynek z bramkarzem. Joselito błyskawicznie zagrał z autu do Hertericha, a ten zdobył pierwszą bramkę w nowym klubie. Trzy minuty później przechwyt zanotował Moen, który podał do Ribeiro, a najlepszy strzelec Ekstraklasy na raty zdobył swoją 21. bramkę w tym sezonie. Do przerwy Śląsk próbował strzelić kolejne gole, ale te nie padły. W drugiej połowie Wrocławianie mieli kolejne okazje (m.in. Moen trafił w poprzeczkę), ale długo nie mogli pokonać bramkarza gości. Wreszcie w ostatniej minucie Herterich, który chwilę wcześniej pojawił się na parkiecie, podał do Maimona, a ten po minięciu bramkarza skierował piłkę do pustej bramki.


Skład Śląska: Izbiański – Maimon, De Agostini, Ribeiro, Caio, Joselito, Herterich, Gomez, Moen, Witek, oraz bez gry  Bikowski, Janczak, Jajko i Ros

Śląsk wygrał i opuścił strefę spadkową, ale kolejny mecz będzie sporym wyzwaniem. Trójkolorowi pojadą do Przemyśla na spotkanie z niekwestionowanym liderem tamtejszym Eurobusem. Rywal notuje obecnie znakomitą serię 16 kolejnych ligowych zwycięstw.

Wcześniej WKS zagrał w ramach 1/8 finału Pucharu Polski na wyjeździe z BSF Bochnia. Po meczu pełnym walki zielono-biało-czerwoni przegrali 3:6. Do przerwy mimo dobrej gry Śląsk przegrywał 0:2. W drugiej połowie czerwone kartki otrzymali Herterich i Joselito, a mimo to Wojskowi zdołali się zbliżyć do rywala, doprowadzając do wyniku 4:3 dla gospodarzy. Bramki zdobyli Caio, De Agostini i zawodnik gospodarzy po trafieniu samobójczym. W końcówce goście wycofali bramkarza, próbując odmienić losy meczu. Niestety ryzyko tym razem nie dało pozytywnych rezultatów. Śląsk gola nie strzelił, za to stracił dwa.


Skład Śląska: Izbiański – Dasaiev, De Agostini, Witek, Joselito oraz Ribeiro, Herterich, Kraiec, Gomez, Caio, Hamza, Ros, Jajko, Bukowski

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.