FUTSAL: Wyjazdowe przełamanie!

FUTSAL: Wyjazdowe przełamanie!

fot.:

W Ekstraklasie wrocławski Śląsk pokonał w Toruniu tamtejszy FC Reiter 2:1 (1:1). Było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Wrocławian w nowym roku i jednocześnie rewanż za jesienne starcie tych ekip.



 

Co ciekawe, wówczas bardzo dobry występ zanotował Kevin Kollar – bramkarz, który parę miesięcy temu w ramach transferu medycznego zagrał w Śląsku w barażach o Ekstraklasę i w dużym stopniu przyczynił się do tego sukcesu.

Sobotni mecz zaczął się od ataków gospodarzy. Piłka dwukrotnie trafiła w słupek, ale też dobre interwencje zanotował Kamil Izbiański. Tymczasem w 4. minucie nastąpiła akcja super snajperów. Lider tabeli strzelców Ekstraklasy Lion Ribeiro popisał się świetnym podaniem do króla strzelców I ligi z ubiegłego sezonu Christophera Moena, a ten w sytuacji sam na sam z Kollarem strzelił swojego 10. gola w tym sezonie. Niestety w 10. minucie po szybkiej kontrze i uderzeniu spod linii autowej wyrównał Patryk Szczepaniak. Do końca pierwszej połowy trwała walka o zmianę wyniku, ale dzięki bardzo dobrej dyspozycji bramkarzy kolejne bramki nie padły.

Nie minęła minuta gry po przerwie i WKS ponownie wyszedł na prowadzenie. Świetną wymianą piłek popisali się Rodrigo Dasaiev z Ribeiro i ten drugi zdobył swoją 25. bramkę w tym sezonie ligowym. Obie drużyny intensywnie walczyły o zmianę wyniku. W całym meczu oddały blisko 100 strzałów (53:41 dla gospodarzy), z czego co trzeci był uderzeniem w światło bramki (14:18). Bardzo dobrze grali bramkarze, ale słowa uznania należą się grze defensywnej Wojskowych, do której było tak wiele zastrzeżeń. Zawodnicy zablokowali aż 22 strzały rywala.


Skład: Izbiański – De Afostini, Joselito, Ribeiro, Dasaiev, Moen, Witek, Caio, Herterich, Gomez, Krawiec, Jajko, Bukowski

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.