Zastój w sprawie dalszej przyzłości Kozaka w Śląsku. ''Negocjacje są trudne''
fot.: Paweł Kot
Miłosz Kozak na początku stycznia został przesunięty do drużyny rezerw Śląska Wrocław. 28-latkowi zaproponowano rozwiązanie kontraktu, a prezes klubu Remigiusz Jezierski w najnowszym wywiadzie dla Śląsnetu ocenił niesportowe zachowanie zawodnika w ostatnim sparingu rezerw.
Śląsk Wrocław do rundy wiosennej przygotowywał się bez Miłosza Kozaka. Pion sportowy krytycznie ocenił grę piłkarza jesienią (która często irytowała kibiców) i postanowił przesunąć go drużyny rezerw. Skrzydłowy, który w poprzedniej rundzie strzelił jednego gola i zanotował jedną asystę w 15 spotkaniach, otrzymał jednocześnie zielone światło w poszukiwaniu nowego pracodawcy, który byłby zainteresowany kupnem 28-latka Taki na razie się nie znalazł, więc władze klubu zaproponowały graczowi rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron. Negocjacje nie należą jednak do łatwych, co przyznał w najnowszej rozmowie z naszą redakcją prezes Śląska.
- Były pierwsze rozmowy i nasza propozycja rozwiązania kontraktu, ale na ten moment mogę tylko powiedzieć, że negocjacje prowadzone przez dyrektora sportowego Rafała Grodzickiego z Miłoszem i jego agentem są trudne
- powiedział Remigiusz Jezierski.
Przypomnijmy, że Miłosz Kozak trafił do Wrocławia w sierpniu na zasadzie transferu gotówkowego z Ruchu Chorzów i podpisał kontrakt do czerwca 2027 roku. Wystarczyło tylko pół roku, by ten transfer zweryfikować negatywnie.
Skrzydłowy po tym, jak trafił do rezerw WKS-u, wystąpił w dwóch sparingach - z Lechem II Poznań oraz Lechią Zielona Góra. Szczególnie po tym drugim spotkaniu dużo mówiło się na temat gracza Wojskowych, a wszystko za sprawą jego zachowania w drugiej połowie. Kozak nie dokończył meczu, bo obejrzał czerwoną kartką po tym, jak odepchnął przeciwnika bez piłki, co wielu zaskoczyło. W końcu nie za często widzi się obrazki, by podczas meczów towarzyskich ktoś wyleciał z boiska.
- Zawodnik zaprezentował mało profesjonalne podejście i niesportowe zachowanie
- ocenił prezes Śląska.
W 84 minucie Miłosz Kozak odepchnął zawodnika Lechii Zielona Góra bez piłki, za co dostał czerwoną kartkę 🟥
— Krzysztof Banasik (@krzbanasik) 31 stycznia 2026
Ogólnie słaby występ Kozaka w rezerwach. Chciał, próbował, nic z tego nie wynikało.@Slasknet pic.twitter.com/Vf7Eg7Y7zC
28-latek pozostaje graczem drugiego zespołu Wrocławian i na dziś, drzwi do "jedynki" są dla niego zamknięte. Przed rezerwami jeszcze trzy sparingi - ze Slavią Praga B, Baryczą Sułów oraz Cracovią. Tymczasem pierwszoligowa drużyna już w niedzielę o 14:30 zmierzy się z Ruchem Chorzów.
