REZERWY: Stuprocentowa skuteczność w derbach
fot.: Rafał Sawicki
W środowe popołudnie rezerwy Śląska pokonały Górnik Polkowice 2:1. Tym samym podopieczni Krzysztofa Wołczka zanotowali czwarte zwycięstwo w tym sezonie z innym zespołem z Dolnego Śląska. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.
Przed zaległym meczem 24. kolejki II ligi sytuacja wrocławian łagodnie mówiąc nie należała do łatwych. Druga drużyna Śląska przegrała cztery spotkania z rzędu (z Polonią, Garbarnią, Olimpią i Motorem) i wciąż zajmowała ostatnie miejsce w tabeli. Co prawda, zwycięstwo w derbowym starciu z Górnikiem nie pozwoliłoby na opuszczenie strefy spadkowej, ale na złapanie oddechu przed kolejnymi ważnymi spotkaniami już tak, a w sytuacji walki o utrzymanie, każdy punkt jest na wagę złota.
BARGIEL SHOW Z GÓRNIKIEM POLKOWICE
Zawodnikiem, który w tym sezonie od razu przychodzi nam do głowy na widok Górnika Polkowice jest Przemysław Bargiel. 23-latek w starciu z Zielono-Czarnymi zdobył trzy bramki, które w starciach z polkowiczanami dały wrocławianom sześć punktów. W obu meczach wychowanek Ruchu Chorzów wchodził z ławki rezerwowych i okazał się asem w talii Krzysztofa Wołczka. W sierpniowym meczu najpierw wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem, wyprowadzając Śląsk na prowadzenie, a w doliczonym czasie gry wykończył kontratak i ustając wynik na 3:1.
W środę Bargiel również nie znalazł się w wyjściowej jedenastce Trójkolorowych, ale na boisku zameldował się tuż po przerwie, zmieniając Adriana Łyszczarza przy stanie 1:1. W 52. minucie popisał się kapitalnym strzałem zza pola karnego, strzelając swojego piątego gola w tegorocznych rozgrywkach i trzeciego przeciwko Górnikowi. Co najważniejsze, jego bramka dała ważne trzy punkty i pozwoliła Wojskowym odbić się z ostatniego miejsca w tabeli.
- Może to jakiś łut szczęścia albo rzeczywiście lubię grać z Górnikiem Polkowice. Taka była decyzja trenera i nie ma to dla mnie znaczenia. Po prostu wszedłem na drugą połowę , pomogłem chłopakom i całej drużynie
- powiedział Bargiel w rozmowie z nami na temat swojej formy strzeleckiej przeciwko Górnikowi Polkowice.
WŁADCY DOLNEGO ŚLĄSKA
Śląsk II Wrocław w obecnym sezonie wygrał sześć spotkań, a aż cztery z nich (czyli 67%) to mecze z dolnośląskimi zespołami. Wiele rezerwom można zarzucić w obecnych rozgrywkach, ale nie można im odmówić zaangażowania w derbowych starciach, które na pewno budują młody zespół. Dla porównania ekstraklasowy Śląsk na dotychczas trzy rozegrane mecze z drużynami z tego samego regionu, przegrał dwa i nie strzelił ani jednego gola.
- Na odprawie przedmeczowej ze strony sztabu pojawił się komunikat, że nie ma się co oszukiwać – ten mecz jest o wszystko. Widzieliśmy po twarzach młodych zawodników, że czują wagę tego spotkania. Cieszę się, że wygraliśmy taki trudny mecz
- powiedział po meczu z Górnikiem Krzysztof Wołczek, trener drugiej drużyny Śląska.
Co prawda przed rezerwami jeszcze osiem trudnych i ważnych spotkań, ale zwycięstwa i lepszy bilans z dwoma zespołami z regionu, które też są włączone w walkę o utrzymanie, mogą na pewno cieszyć. Pomimo tego, że Wojskowi wciąż znajdują się w strefie spadkowej, jeszcze wiele może się wydarzy. W końcu strata do pierwszego bezpiecznego miejsca to tylko dwa punkty.
EMOCJE W DERBACH NAJLEPSZĄ PROMOCJĄ
Mecze z udziałem rezerw WKS-u przyzwyczaiły nas w tym sezonie do niezbyt atrakcyjnego widowiska, ale na szczęście bywają wyjątki. I właśnie takimi są derby Dolnego Śląska. W czterech meczach z udziałem rezerw Śląska padło aż 21 bramek (średnio 5,25/mecz), a wrocławianie strzelili 13 z nich, co stanowi prawie 41% całego dorobku strzeleckiego w tym sezonie. Nie licząc meczów z Zagłębiem II Lubin i Górnikiem Polkowice, piłkarze Śląska więcej niż dwa trafienia zaliczyli jeszcze tylko w dwóch meczach (3:3 z Radunią Stężyca i 4:0 z rezerwami Lecha Poznań).
Największe emocje niewątpliwie wzbudziły oba spotkania z rezerwami Miedziowych. W Lubinie wrocławianie dość szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie, ale stracili je w zaledwie dwie minuty i oba zespoły schodziły do szatni przy wyniku 2:2. Po zmianie stron zarówno Śląsk i Zagłębie włączyli wyższy bieg, a w ciągu sześciu minut oglądaliśmy trzy gole. Najpierw Szmigiel strzelił a 3:2 dla WKS-u, a cztery minuty później wyrównał Kłudka. Na szczęście ostatnie słowo należało do graczy trenera Wołczka, a trzy punkty zapewnił Miłosz Kurowski.
Prawdziwy rollercoaster zobaczyliśmy dopiero przy Oporowskiej. Wynik spotkania otworzył nowy nabytek Śląska, Patryk Szwedzik. W drugiej połowie rezerwy Zagłębia nie dość, że odrobiły straty, to w 68. minucie wyszły na prowadzenie po samobójczym trafieniu Muszyńskiego. I właśnie w tym momencie zaczęło się prawdziwe granie we Wrocławiu. Radość Miedziowych trwała zaledwie 100 sekund, bo szybko wyrównał Szwedzik, ale jeszcze szybciej, bo już po minucie Kusztal strzelił na 3:2 dla Miedziowych, a chwilę później wyleciał z boiska po otrzymaniu drugiej żółtej kartki. W tym momencie Trójkolorowi poczuli krew i w 82. minucie Patryk Szwedzik ustrzelił hat-tricka i z miejscową publicznością przywitał się w najlepszy możliwy sposób. Dwie minuty później Zagłębie kończyło już ten mecz w dziewiątkę, a bramkę na 4:3 zdobył przytaczany już Przemysław Bargiel. "Nic dwa razy się nie zdarza", pisała Wisława Szymborska, ale niewtpliwie nie dotyczyło to meczów pomiędzy Śląskiem II Wrocław a Zagłębiem II Lubin.
Najlepsi strzelcy Śląska II Wrocław w derbach Dolnego Śląska w sezonie 2022/23:
- Przemysław Bargiel - cztery gole
- Patryk Szwedzik - trzy gole
- Dawid Matuszewski - jeden gol
- Hubert Muszyński - jeden gol
- Adrian Bukowski - jeden gol
- Szymon Krocz - jeden gol
- Michał Szmigiel - jeden gol
- Miłosz Kurowski - jeden gol
Kolejny mecz rezerw Śląska Wrocław już w Wielką Sobotę 8 kwietnia o 12:00, gdy przy Oporowskiej wrocławianie zmierzą się z KKS-em Kalisz (live TUTAJ).
