FUTSAL: Blamaż w Warszawie

FUTSAL: Blamaż w Warszawie

fot.: Adriana Ficek / slaskwroclaw.pl

W Ekstraklasie WKS Śląsk Wrocław zmierzył się w Warszawie z Legią. Był to trzeci w tym sezonie pojedynek z klubami znanymi z dużych boisk.



 

PIERWSZA DRUŻYNA (EKSTRAKLASA)

Śląsk przegrał z mistrzem Polski Piastem Gliwice i zremisował z Widzewem Łódź. Mimo braku wygranych wrocławianie w obu meczach spisywali się dobrze. Niestety w miniony weekend wyprawa do Warszawy okazała się totalną klapą. Trójkolorowi rozegrali chyba najgorszy mecz w tym sezonie. Przed weekendem obie drużyny zajmowały sąsiednie miejsca w tabeli z podobnym bilansem bramkowym. Zapowiadał się wyrównany mecz o tzw. sześć punktów. WKS grał słabo w defensywie, nie stwarzał zagrożenia pod bramką gospodarzy i tylko dzięki dobrej dyspozycji bramkarza Kamila Izbiańskiego nie doszło do kompromitacji.

Ostatecznie przyjezdni przegrali 1:6. Do przerwy mimo niezadowalającej gry nic nie zapowiadało tragedii. Legia wyszła na prowadzenie w 7. minucie. Z dystansu uderzył Storozhuk, a piłka tuż przed bramką odbiła się od Dasaieva i wpadła do siatki. Brazylijczyk zrehabilitował się przed przerwą, kiedy to popisał się świetnym odbiorem i nie mniej efektownym podaniem do Ribeiro. Najlepszy strzelec Ekstraklasy przelobował bramkarza Legii i do przerwy był remis.

Druga połowa to bardzo słaby występ gości. Fatalne błędy w defensywie, brak pomysłu na stworzenie zagrożenia, sporo strat. W ciągu sześć minut Śląsk stracił cztery gole. Na ostatnie 10 minut drużyna wycofała bramkarza i atakowała w przewadze, ale i z tego nie potrafiła wyciągnąć korzyści. Na dodatek jedna ze strat zakończyła się golem Legionistów, strzelonym po uderzeniu spod własnego rzutu karnego.

Skład Śląska: Izbiański – Dasaiev, Ros, Ribeiro, De Agostini, Moen, Yelishev, Voronin, Witek, Krawiec, Jajko

DRUGA DRUŻYNA (II LIGA)

Rezerwy Śląska zdobyły pierwszy w tym sezonie punkt w drugoligowych rozgrywkach. Wrocławianie zremisowali u siebie z Nacomi Wilkowice. Tym razem Śląsk zagrał praktycznie bez wzmocnień z pierwszej drużyny. Wystąpili jedynie Zmorczyński i Jańczak, którzy w Ekstraklasie tylko siedzą na ławce rezerwowych. Goście szybko objęli prowadzenie po strzale Czadankiewicza, ale trzy minuty przed końcem meczu wyrównał Andrzejczak.


Skład Śląska: Zmorczyński – Waśniewski, Niżyński, Sowiński, Jańczak, Szynkura, Andrzejczak

TRAMPKARZE (ELIMINACJE DO MISTRZOSTW POLSKI U-15)

Drużyna Akademii Piłkarskiej Śląska we współpracy i pod szyldem WKS-u Śląsk Futsal wzięła udział w eliminacjach do mistrzostw Polski U-15. W turnieju w Jelczu-Laskowicach młodzi wrocławianie spisali się bardzo dobrze i awansowali do kolejnej rundy. Śląsk pokonał Dreman Opole 11:1, Orła Jelcz-Laskowice 7:1 i Pogoń Prudnik 7:0 oraz zremisował z Iskrą Kochlice 3:3.


Skład Śląska: Bielski – Buczek (trzy gole), Białach (trzy), Czternastek (trzy), Giza (osiem), Lisiecki (jeden), Luchowski (dwa), Żuchowski (trzy) i zawodnik testowany (cztery)

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.